|
Albert Hagenaars urodził się w 1955 roku
w przygranicznym miasteczku Bergen op Zoom i
rozpoczął swoją działalność kulturalną jako malarz
i właściciel galerii.
W 1980 roku wygrało jego zamiłowanie do
literatury. Jego wczesne prace ukazały się m.in. w
De Tweede Rondea, Literair Akkoord, Maat i Raster.
Niektóre zbiory w całości zostały przetłumaczone
na język: angielski, francuski, indonezyjski i
rumuński, a pojedyncze wiersze opublikowane także
w języku niemieckim, polskim i hiszpańskim.
Oprócz wierszy, prozy i przekładów, od 1982 roku
opracowuje dla NBD Biblion (Niderlandzka usługa
biblioteczna) recenzje literatury, książek
podróżniczych i współczesnego malarstwa. Przez
wiele lat pracował również jako krytyk poetycki w
dzienniku ‘De Haagsche Courant’.
Kompozytorzy tacy jak Wim van den Boom, Dirk
Stromberg i Jan Walraven skomponowali muzykę do
jego poezji z których część ukazała się na płytach
CD.
Albert wiele podróżował, m.in. po Stanach
Zjednoczonych, Ameryce Łacińskiej, a przede
wszystkim po Dalekim Wschodzie. Przez część roku
mieszka w Indonezji, kraju w którym urodziła się
jego żona Siti Wahyuningsih. Wraz z nią co miesiąc
tłumaczy holenderskie wiersze na język
indonezyjski i publikuje je na stronie Suara suara
dari utara. Głównymi tematami jego prac są:
podróże i relacje międzykulturowe.
W 2023 roku ukazała się antologia twórczości
literackiej Alberta ‘Schatplicht‘. Jest ona oparta
na fragmentach z książek, niepublikowanych
pracach, takich jak strony pamiętnika i relacje z
podróży oraz liczne fotografie.
Tłumaczenie: Gabriela Jarosz
CZARNA MADONNA
Jasna Góra, Częstochowa
Z daleka, nad stale zmieniającymi się
granicami, nadciągają do tego
górskiego klasztoru, aby zadowolić
i wybłagać na kolanach
Matkę Boską, Królową Polski.
Teraz zbliż się do niej. W magnetycznie
naładowanej otchłani nocy zdejmij koronę
i ciężkie od krwistych korali szaty
poczuj gwiazdę na czole, blizny po
mieczu i gładką farbę orientalnie
ciemnego ciała, chropowate wnętrze
pod nim robaczywe, rozpadające się żyły,
larwy, pył skrzydeł,
kurz, który ugaszony znika.
Niezliczona ilość palców wkrada się
po omacku między moje:
Kto konieczność zna jako potrzebę,
Uświadamia sobie nie mniej niż nic.
Gabriela Jarosz, Styczeń 2022
|